Klient
North Fish, Brand Bakers
Kategoria
t
Data realizacji
Październik 2025
North Fish: Kampania Blu Burger
North Fish ciągnął za sobą bagaż mocnych, utrwalonych skojarzeń. Przez lata marka komunikowała się zachowawczo i przez to została przy stałej, ale w dużej mierze starszej grupie odbiorców, która się nie zmieniała.
Ten wizerunek odciął ją od Generacji Z, segmentu kluczowego dla jej przyszłości. Premiera Blu Burgera, nowego produktu w limitowanej edycji, była dobrym momentem, żeby zdiagnozować ten problem i się z nim zmierzyć. Postawiłem na jedno: porzucić bezpieczne, znane schematy i zbudować wizerunek na tyle nieoczywisty, żeby zaciekawił młodszych klientów i przebił się przez ich obojętność.
Zamiast estetyzować produkt po restauracyjnemu, świadomie rozłożyłem go na części. Zaprojektowany przeze mnie Key Visual opierał się na młodzieżowej, bardzo wyrazistej estetyce.
Odpuściłem sterylną perfekcję na rzecz kontrolowanego chaosu: „naklejkowego" vibe'u, surowych emocji i streetowego sznytu blisko graffiti. Ta niedokładność i wizualna nonszalancja nie były przypadkiem, tylko precyzyjnie dobranym narzędziem. Marka miała naprawdę zejść z korporacyjnego dystansu i odezwać się do Gen Z ich własnym językiem wizualnym.


Ten kierunek domagał się równie dynamicznego przedłużenia w wideo.
Opracowałem koncepcję spotu, który miał przełożyć statyczny, naklejkowy chaos na ruch i tempo, nie tracąc surowej energii projektu. Za realizację i montaż odpowiadał Krzysztof Bugaj. Razem zrobiliśmy angażujący materiał, skrojony pod media społecznościowe i szybką konsumpcję treści.

Kampania była wielokanałowa, więc to złożone wizualnie DNA trzeba było przenieść na wszystkie punkty styku z klientem.
Razem z Martyną Opielińską stworzyliśmy pełną adaptację graficzną: nośniki POS, cyfrowe menu boardy w restauracjach, ulotki i całą gamę formatów digitalowych. Zależało nam, żeby naklejkowy motyw był spójny na każdym nośniku, nawet najmniejszym.
sdsdsdsdsdsAle ale ale ale ale ale test, to jest test test test tekstu.


Nową tożsamość uwiarygodniła lifestylowa sesja zdjęciowa, nad którą czuwałem od strony artystycznej. Miała ostatecznie wciągnąć markę w świat i klimat Generacji Z.
Postawiłem na konkretny zabieg: zdjęcia robiliśmy z celowo widocznym flashem. Taki kadr kojarzy się z estetyką lo-fi, aparatami analogowymi i imprezowymi snapshotami z telefonu. Błysk zdjął z fotografii reklamową, studyjną sztuczność. W zamian dał surowy, autentyczny klimat, który sam z siebie budował więź z młodym odbiorcą.


Ta zmiana przyniosła szybkie, mierzalne efekty biznesowe i rozwiązała wyjściowy problem marki. Blu Burger, wsparty autentyczną i angażującą komunikacją, okazał się hitem sprzedażowym.
Zdominował Sales Mix i wyraźnie odstawił resztę ówczesnej oferty. Promocyjne formaty wideo zebrały szerokie, organiczne zasięgi. Odejście od bezpiecznych schematów na rzecz odważnego, strategicznego designu nie tylko przełamało wizerunkowy impas — realnie napędziło sprzedaż i otworzyło markę na nową demografię.





